
Walka w stylu free-for-all z bohaterkami gier walki: Chun-Li, Mai Shiranui, Sakurą Kasugano, Cammy White i Irohą, wszystkie w jednym pomieszczeniu, wszystkie z jedną bardzo specyficzną dodatkową anatomią, żadna nie chce zrezygnować. Długi, klasyczny, grupowy utwór yuri-futa.

Tajemniczy, rozsiany po Gensokyo urok snu zmienia strażników bram, kapłanki i youkai w bardzo entuzjastyczne, bardzo horyzontalne wersje samych siebie. Komediowy skład Touhou – wszyscy przepraszają bardzo w następny ranek.

Lily, sprzedana przez zrujnowanego ojca, by spłacić jego długi, zostaje dostarczona do wystawnej rezydencji księżnej Rose, mając przy sobie jedynie swoją służącą z dzieciństwa, Annę. To, co zaczyna się jako służba w arystokratycznym domu, zmienia się w coś znacznie bardziej niebezpiecznego, gdy apetyty Rose i kobiety już krążące wokół niej wciągają Lily w świat, którego nigdy nie miała przeżyć.

Fujiko Mine z gangu Lupina staje do pojedynku z legendarną Emmanuelle w prywatnym meczu dojrzałych kobiet — chłopcy obserwują z boku, żadna z piękności nie chce ustąpić jako pierwsza. Międzyfranczyzowe, klasyczne starcie.

Dystopijna przyszłość, w której miłość osób tej samej płci jest przestępstwem przeciwko demografii. Dwie kobiety zostają złapane, zaciągnięte przed komisarza miasta i zmuszone do odegrania swojego „naruszenia” dla obserwującego tłumu. Klasyczny jednorazowy yuri-dystopijny komiks z lat 90.

W biurze, gdzie kobiety błyszczą na każdym spotkaniu, pewna siebie pani nieustannie przedstawia swoje najlepsze dziewczyny. Mężczyźni starają się nadążyć, ale kobiety wciąż znajdują wymówki, by wymknąć się razem z zabawkami, wibrującymi pasami i cichymi obietnicami wymienianymi jako przysługi starszych sióstr.

Królowe Lily i Lilia od stuleci żyły ze sobą w niezgodzie. Dziś wieczorem jedna w końcu wygrywa – a ceną przegranej jest zostanie pochłoniętą przez tę, która była jej równą. Mroczne ringo fantasy w rogach i cieniu.

Kościół, w którym sakramentem jest mleko, a kapłanki służą swojej bogini, przyciskając swoje kolosalne błogosławieństwa do ołtarza. Uroczysta, rytualna, absurdalna, zmysłowa — długa fantazja ringo w służbie jednej bardzo konkretnej dewocji.

Rok 20XX. Dwaj genetycznie identyczni operatorzy spotykają się w przeszklonej celi treningowej, z włosami zaplecionymi w ten sam sposób, w ciasno zapiętych lateksowych kombinezonach, z rozkazem rozstrzygnięcia, które ciało program zachowa. Długi, gładki sci-fi mirror-match od ringo.

Dwie żony. Jeden mąż. Prywatna wojna na 100 rund, toczona w jedwabnych sukienkach, potem w pończochach, a potem bez niczego. Długa, przesiąknięta potem historia w stylu ringo, o dumie, posiadaniu i odmowie poddania się jako pierwszej.

Po godzinach w pustej izbie chorych, na łóżkach oficjalnie „tylko dla chorych i rannych uczniów” — dwie dziewczyny wyrównują rachunki w jedyny znany sobie sposób. Długa, lodowato zimna rozgrywka ringo o dumę, zazdrość i odmowę bycia tą, która pierwsza się załamie.

Długi, intymny kawałek ringo — dwie dziewczyny, które nie powinny pragnąć się nawzajem tak bardzo, splecione razem w słabo oświetlonym pokoju, powtarzające swoje imiona jak przysięgę, której obie boją się złamać.