
Fujiko Mine z gangu Lupina staje do pojedynku z legendarną Emmanuelle w prywatnym meczu dojrzałych kobiet — chłopcy obserwują z boku, żadna z piękności nie chce ustąpić jako pierwsza. Międzyfranczyzowe, klasyczne starcie.

Dystopijna przyszłość, w której miłość osób tej samej płci jest przestępstwem przeciwko demografii. Dwie kobiety zostają złapane, zaciągnięte przed komisarza miasta i zmuszone do odegrania swojego „naruszenia” dla obserwującego tłumu. Klasyczny jednorazowy yuri-dystopijny komiks z lat 90.

Królowe Lily i Lilia od stuleci żyły ze sobą w niezgodzie. Dziś wieczorem jedna w końcu wygrywa – a ceną przegranej jest zostanie pochłoniętą przez tę, która była jej równą. Mroczne ringo fantasy w rogach i cieniu.

Kościół, w którym sakramentem jest mleko, a kapłanki służą swojej bogini, przyciskając swoje kolosalne błogosławieństwa do ołtarza. Uroczysta, rytualna, absurdalna, zmysłowa — długa fantazja ringo w służbie jednej bardzo konkretnej dewocji.

Dwie żony. Jeden mąż. Prywatna wojna na 100 rund, toczona w jedwabnych sukienkach, potem w pończochach, a potem bez niczego. Długa, przesiąknięta potem historia w stylu ringo, o dumie, posiadaniu i odmowie poddania się jako pierwszej.

Po godzinach w pustej izbie chorych, na łóżkach oficjalnie „tylko dla chorych i rannych uczniów” — dwie dziewczyny wyrównują rachunki w jedyny znany sobie sposób. Długa, lodowato zimna rozgrywka ringo o dumę, zazdrość i odmowę bycia tą, która pierwsza się załamie.

Długi, intymny kawałek ringo — dwie dziewczyny, które nie powinny pragnąć się nawzajem tak bardzo, splecione razem w słabo oświetlonym pokoju, powtarzające swoje imiona jak przysięgę, której obie boją się złamać.

Wiele lat po licealnym klubie plastycznym, dwaj niedoszli malarze spotykają się ponownie, zakochani w tej samej osobie — i odkrywają, że ich większym płótnem zawsze byli oni nawzajem. Kto jest piękniejszy? Kto jest fałszywy? Żadne z nich nie wie, ale zamierzają to rozgryźć w najtrudniejszy możliwy sposób.

Dwutomowa podróż w dół w trzech czasownikach: ukraść, złamać, pożreć. Drapieżnik, który nie przyjmuje „nie”, i ofiara, która uczy się, że jej ciało i tak odpowiada. Ciężkie, mroczne, celowo niekomfortowe. Zaleca się ostrożność czytelnika.

W cichą letnią noc dwie wysokie kobiety w jasnych sukienkach krążą wokół tego samego podmiejskiego placu zabaw, każda pewna, że polowanie należy tylko do niej. Uprzejmości szybko się urywają, a trawa za huśtawkami staje się jedynym świadkiem tego, co dwie Hachishaku-samy robią, gdy spotykają się po raz pierwszy.

Dwoje uniwersyteckich rywali spotyka się w hotelu miłości po dzwonku, śmiało twierdząc, że to tylko sport, podczas gdy żadne z nich nie przyzna, kto pierwszy uległ. To, co zaczyna się od obnażonych zębów i skrzyżowanych ramion, kończy się spoconymi udami, zniszczoną bielizną i rewanżem już wpisanym w kalendarz.

Wychowawczyni i matka jednej z jej uczennic stają naprzeciw siebie w klasie po godzinach, ale kłótnia o dyscyplinę zmienia się w coś, czego żadna z nich nie planowała, podczas gdy córka patrzy zamarła z drzwi.